Małe i ciche to przymiotniki, które wydają się kompletnie nie pasować do opisu polskich Tatr. Miejscowości, które poza sezonem nie wyróżniają się niczym szczególnym, w zimie bądź w wakacje przemieniają się w ogromna centra turystyczne, jakich trudno byłoby się spodziewać – miejscowości, zamieszkiwane przez nie więcej niż 2 tysiące mieszkańców, przyjmują dziesięć, niekiedy nawet dwadzieścia razy więcej turystów. Jak to możliwe? Dzięki rozbudowanej infrastrukturze turystycznej i uzależnieniu warunków bytowania miejscowości od ruchu turystycznego. Oczywistym jest, że im więcej osób spędzi przynajmniej kilka dni w miejscowości, tym więcej pieniędzy zostawi. Doskonałym przykładem tego są Małe Ciche, podhalańska wieś ulokowana 5 kilometrów na południe od Poronina. Licząca zaledwie niecałe 500 mieszkańców, wieś przyjąć może kolejne kilkaset turystów. Bardzo popularną formą w Małym Cichym są szczególnie prywatne kwatery – niemal wszyscy tutejsi mieszkańcy udostępniają turystom pokoje do wynajęcia.

Jak w niemal każdej tatrzańskiej miejscowości, w Małym Cichym nie mogło zabraknąć stacji narciarskiej. Czteroosobowa kolej krzesełkowa i dwa wyciągi orczykowe gwarantują, że z dostępem do tras narciarskich nie powinno być najmniejszego problemu. Cała niezbędna infrastruktura, wypożyczalnie, serwisy – wszystko znajduje się na miejscu i udostępnione jest turystom.

Można by jednak zapytać, czym Małe Ciche różnią się od pozostałych tatrzańskich miejscowości jak Białka Tatrzańska, Zakopane czy Bukowina Tatrzańska. Dlaczego, mając w alternatywie tak znane lokalizacje, zdecydować się na istnie małe i ciche Małe Ciche? Poniekąd sama nazwa wsi zdradza odpowiedź na to pytanie. Podczas gdy do Zakopanego rokrocznie ściągają setki tysięcy turystów, zaś tamtejsze stoki przypominają zakopiankę w ostatni dzień ferii zimowych, w Małym Cichym wciąż rozkoszować się można spokojem, jakiego nie sposób doświadczyć gdziekolwiek indziej w Tatrach. To także najlepsza okazja, by w komfortowych warunkach rozpocząć swoją przygodę z narciarstwem. Bez poganiania przez kogokolwiek, bez konieczności przepychania się łokciami, a wszystko to w najpiękniejszej tatrzańskiej scenerii. Takich widoków jak w Małym Cichym, nie ma nawet w Zakopanem.

Komentowanie wyłączone.